Czyż tron Twój, Panie, uwielbiony, W niebie nie jest dość wspaniały, Że w głębi duszy mej skruszonej Zasiąść chcesz na tronie chwały? Przeniknąć tego myśl nie może, Jak bardzoś mnie ukochał, Boże! Jak dobryś, Boże!
2
Czyż miejsca masz tak bardzo mało Tam w niebieskiej Swej krainie, Żeś me znikome obrał ciało I budujesz w nim świątynię? Nigdy by serce nie pojęło, Że w duszy mej tak cudne dzieło Twa miłość stworzy.
3
Czyliż Ci, Panie, nie dostaje Wojsk anielskich uwielbienia, Że Ci się miłym jeszcze zdaje Słyszeć moje ziemskie pienia? O, dla rozumu niepojęta Jest Twoja ku mnie miłość święta, Twe ukochanie!
4
Czyż jestem droższy sercu Twemu Niż Twój Syn jednorodzony, Że dałeś Go na pastwę złemu, Bylem ja był ocalony? Przed Tobą kajam się i korzę, Gdy patrzę w Twej miłości morze, O, Niepojęty!
5
Czyż do Twej służby, Panie miły, Nie dość w niebie sług stanęło, Że i przez moje słabe siły Chcesz wykonać Swoje dzieło? Dziwne zrządzenie Twoje Boże, Więc Ci w ofierze serce złożę, O, przyjmij, Panie!
Terima kasih! Link sudah kami terima dan akan kami tinjau.Thank you! We have received your link and will review it.Konfirmasi dan pembaruan status akan dikirim ke email yang Anda isi.Confirmation and status updates will be sent to the email you provided.